środa, 1 października 2014

Ptaszek z baobabu

W Lagos, w biurze Mosesa Osobu pracowała przez pewien czas architekt kurdyjskiego pochodzenia., żona Niemca, który budował linię telefoniczną przez kraj Ibo. Podszedł do niego stary Nigeryjczyk i zapytał: „Co wy tu stawiacie?” Niemiec odpowiedział: „Linię telefoniczną.” „A co to jest telefon?” „Jakbyś chciał powiedzieć żonie, żeby ci coś przyniosła, na przykład banana, wodę i chleb, to możesz znaleźć miejsce gdzie jest aparat telefoniczny, wykręcić tarczką odpowiedni numer i twoja żona, jeśli będzie w pobliżu swojego aparatu telefonicznego i usłyszy dzwonek, to podniesie słuchawkę, a ty powiesz jej, czego potrzebujesz.” „A jak jej nie będzie koło tego telefonu?” „To nie będziesz mógł jej tego powiedzieć.” „To po co nam takie urządzenie? Jak będę chciał coś powiedzieć swojej żonie, to wyślę do niej ptaszka. Pokażę ci to.” Kucnął pod baobabem, przyłożył na chwilę obie dłonie do głowy i powiedział: „Ona tu zaraz przyjdzie.” Po 15 minutach przychodzi stara kobieta i mówi: „Co ci do głowy strzeliło? Po co ci banan, woda i chleb?” Pytanie jest: po co Nigeryjczykom telefony?

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza