czwartek, 29 kwietnia 2010

Afganistan - Ludzie


Ludność Afganistanu była zróżnicowana. Wiele ludów czas i historia tu przemieszały: od zbójów – nieujarzmionych, dzielnych nomadzkich Pasztunów i dzikich górali z Nuristanu, którzy przez wieki żyli z napadów na Indie, przez osiadłych na roli Tadżyków, Uzbeków i Kazachów, po Hazarów – skrajnie uczciwych, pracowitych i czystych potomków wojów Dżyngis Chana, którzy przez wieki żyli, jak niewolnicy i tak byli traktowani. Legenda głosi, że nazwa „Hazar” pochodzi od garnizonów, w których Mongołowie zostawiali po tysiąc wojowników (jeden tysiąc = yak hazaar).

Tajemnicza kraina Nuristan (Kraj światła), znana jeszcze w XIX wieku, jako Kafiristan (Kraj Pogan), położona jest w górach Hindukusz (Hindukusz=Zabójca Hindusów). Stąd Aleksander Macedoński wziął tysiąc przewodników atakując Indie. To była kraina nie zdobyta przez najeźdźców do końca XIX wieku, kiedy podbił ją król Afganistanu Amir Abdul Rachman i nawrócił pogan na wiarę Mahometa. Nawet Sowieci w końcu wieku XX nie zdołali podbić Nuristanu.
Legenda głosi, że Nuristańczycy, z których wielu jest podobno jasnowłosych i błękitnookich, pochodzą od konnego ludu z północy. Stąd kult wizerunku konia i dźwięki tętentu koni w ich muzyce. W domach wieszano i czczono wycięte z ciosanej deski profile końskiej głowy, a takie same deski ustawiano również na grobach. A przecież w tych górach nigdy koni nie było. Na drewnianych ścianach meczetów widać wycinane motywy architektoniczne, o greckich znamionach – ślad po kulturze greko-baktryjskiej. Do największej wioski Kamdesz można dostać się po dwugodzinnej wspinaczce z drogi wyciętej wzdłuż górskiej rzeki Kunar stromymi, skalistymi ścieżkami niedostępnymi dla koni ani mułów. Wszystkie towary dostarczane tu są w skórzanych worach noszonych na plecach przez mężczyzn, bądź w wiklinowych koszach przeplatanych wełną, noszonych przez kobiety. Domy stoją tu przylepione do skał, a dachy niższych domów służą za podwórza domów wyżej położonych. Dziwnie wyglądają krowy przeżuwające trawę wysoko, na dachach. Każdy poziomy spłacheć ziemi jest wykorzystywany pod uprawę – zbyt cenny, żeby go marnować na cele budowlane.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz